Najnowsze Wpisy

1-abbd Komentarze (0)
18. marca 2015 20:20:00
linkologia.pl spis.pl

Któraż to już godzina tyka na milczącym telewizorze...która bez ciebie. Tak ciężko wzdycha dym z papierosa oplatując oddechem przegniłe płuca me.
Mam nadzieję, że już mnie nie ujrzysz. W tym stanie. Pożółkłe blade źrenice wołają za każdym razem daruj mi najwyższy choćby jeszcze jeden dzień...na wspomnienia. Lecz i to też już zanika. Powoli ochodzi. Odchodzisz ty...
Tyleż razem chciałem powiedzieć ci wtedy lecz wyszło jak zwykle gówno w które teraz zamieniam się, widząc twój cień wspomnień...Skóra powoli przylepia się do ubrania. Jeżeli to gra to chyba przegrałem.
Jak dobrze, że ciebie nie ma tu. Ileż bym jeszcze dał aby nie było. Już nigdy. Nie widziała mnie w takim stanie. Przekrwione żyły wolno stukają w stronę zgorzkniałego serca. Puls zawrotnie wiruje w dół. Znów mnie reanimuje czyjeś życie. Drganie rąk, które dawno pióra nie doznawały wielce mówi mi, że tu już te dni. Słabe westchnienie już idzie po mnie.
Mądry niedawno rzekł, że zostały miesiące dwa.
Jak dobrze, że nie widzisz. Leki przestały już działać..rurka, kolejna skłania się ku mej skórze. Nawet nie mogę bez niej pomyśleć. Kiedyś chciałem zadzwonić ale ta durnowata sekretarka..Żółć już mi w ustach uwiera. Móc jeszcze raz twój zapach poczuć. Kurwa mać nawet nie ma już nosa. Po co tu przyszłaś? Nie widzisz umieram...

Zamknij się głupcze! Bo zanim i ja zapomnę myśli sama. Nie obchodzi mnie bałwanie twoje zdanie. Cokolwiek powiesz i tak nadal będę.
Nie, nie tym razem. Tym razem nie ucieknę, dosyć!
Bez względu czy pamiętasz tę dziewczynę z długimi nogami czy warkocze posypały się..będę tu...warować. Cii nic nie mów nie wysilaj się. 
Już dobrze...nic nie stanie się. Wyjdziesz z tego draniu jeden a potem..tyle chciałam tobie powiedzieć, nie raz zadzwonić..hhmm znów uciekałam ale nie tym razem.
Tak, pierdoło to serce nadal kocha cię.
Kochało. Tylko znów bało się wyjść poza...nie ważne teraz nic nie mów. Otulę cię otulać będę całe wieki. Odpocznij. Już skończyła się droga...czas wspólnie usiąść, poczekać na wspomnienia, które nas tak ...bardzo goniły.
W samym środku każdego dnia rozglądałam się aby nie trafić na ciebie. Udręka przeplatana miłością. Lek i fobie, że nadal kocha się w..tobie. Nadal masz gorące ręce i te oczy. Nadal płoną milionami mysli galopującymi po twoim wszechświecie nawet tobie nie znanym. Będziemy teraz razem spotykać je. Nie, nie boję się. 
Wiem..wiem. Kiedyś to już przerabialiśmy. Hmm z kaleką? Nie wiem kto z nas większym. Kaleczę wszystko na dodatek nawet ciebie. 
Tyle razy..przepraszam..łam. Nie..przepraszam byłam zbyt głupia. Długie nogi, fajna dupa..przesłoniły mi świat. Te przeklęte nogi! Patrz okaleczyłam je! Patrz okaleczyłam je!
Przepraszam cię, tyle wycierpiałeś. Już nic nie mów wariacie. teraz już będziemy razem. Ten nieśmiały poeta i ja długonoga dupa. Proszę nie mów nic teraz. Teraz będzie już inaczej. Wszystko przemyślałam wiesz..pamiętasz? chciałeś mnie zabrać w podróż ..Rzym, Mediolan, Morze Tyrreńskie..pamiętasz?..bo ja tak wszystko pamiętam. Nawet ten wczorajszy twój pocałunek.
Aaa aa pamiętasz moje te urodziny jak nie było rodziców? Ale bałagan był hehe...Pamiętasz? Prawda? Pamiętaj..Bo ja! wszystko. Tylko błagam cie nie opuszczaj mnie. Znów nie opuszczaj mnie. Kocham...Kocham...kocham...cie mój wariacie.

pboskio : : 1-abbd

1-aaba Komentarze (1)
13. marca 2015 10:38:00
linkologia.pl spis.pl

Wprowadziłem sie do tego autobusu dość przypadkowo. Siedziałaś gdzieś na przedzie.
Nie myślałem, że kiedykolwiek  przesiądę się bliżej ciebie. Czy kto wiedział co będzie?
Zadrapałaś mnie czerwienią pazura. Wybrałem taki los..żegnając się ukorzyłem.
Szczenie skomle, cielę bryka. A ja jak hybryda ciąglę na uwięzi dręczę los. Tu właśnie stać się może coś strasznie dziwnego.
Rozmawiając z tobą chłonąłem nieświadomie. Każde kęsy twego życia. Byłaś siostrą, matką, sąsiadką...i nią...też. Kto dobrze wie nie pyta dalej...
Zostałem zupełnie sam na sam z tym życiem. Tak czerwienią przyprawionym. Nadal się wzbraniam lecz pochłonęłaś mnie dziewczyno z czerwonym pazurem.
Tulę jak do mnie mówisz. Słyucham w podniecie każdego ruchu warg tak groteskoą przybarwione.
Autobus życia dalej jedzie. Czy znów przesiądziesz się czy dalej mogę ciebie słuchać?
Lgnąc za każdym razem. Tu stać się może coś dziwnie dobrego. Wpuszczając ciebie do mojego świata nie wiem co dalej będzie ale czerwieni pełno.
Mów do mnie całe czasy. Mów bez przerwy! Nie milknij! Niech będę cały ciebie zaorany. Niech będę cąły ciebie cąłował każde słowo na bogato i w biedzie.
Pochłonełaś mnie kiedyś bez wiednie. Czy chcesz tak? Czy myślałaś kiedyś o mnie? Czy kolejnym kurzem..?
Na tej drodze? Autobus jedzie a ja nadal nie przesiadam się. Gdzie idziesz? zostań...Proszę, nie rpzesiadaj się. Chcę ciebie cały czas widzieć. Uzalezniam się. Lecz nie ciebie.
Krępować nie będę!
Tom już koniec tej proćby.Rób z emną co chcesz. Jestem...twój? Wybrałem? Wybrałaś? Nie ograniczając ciebie jestem ..twój? Zarzuć pętlę, smycz..Już idę. Tylko czy chcesz ze mną paradować?
Po tym wybiegu? Za kurtyną? Czy na podeście...dziewczyno z czerwienią...w tle...

pboskio : : 1-aaba

1-a2 Komentarze (2)
24. lutego 2015 19:46:00
linkologia.pl spis.pl

Trzeba wszystko uporządkować. Musisz się zdecydować, czego chcesz się trzymać. Musisz wiedzieć, co trwa, a co przeminęło. I czasami ustalić, czego nigdy nie było. I musisz sobie pewne rzeczy odpuścić.
— Lois Lowry

pboskio : : 1-a2

1-aaa Komentarze (3)
20. lutego 2015 19:27:00
linkologia.pl spis.pl

Jak dobrze poczuć wiatr w żaglach! qwa mać ci co jeszcze dryfują. Ha...teraz to ja jestem górą...Płynę ostro...do kolejnej mielizny..do kolejnej...

pboskio : : 1-aaa

, Komentarze (0)
15. lutego 2015 21:25:00
linkologia.pl spis.pl

Zastanawiam się dlaczego przez moment, chwilkę...mnie nurtowałoby to całe "wieki" całe noce i dnie...
taki już jestem zawsze widzę drugie dno. Podstęp... niczym owi włosi. Zresztą nieufam nikomu. Nie lubię jak mi ktoś pomaga. No chyba, że nie dam rady czegoś zrobić.
Bo wcześniej albo nie chciało się (co żadko zdarza się...) albo zwyżka obowiązków. Zresztą jak coś planuję z wyprzedzeniem, zawsze qwa mać musi się coś po drodze wylkuć.
NIENAWIDZĘ TEGO! I najlepsze, że zostałem pilotem, który musi od razu na takie sytuacje reagować. Ogólnie życie jest śmieszne. Bawi mnie.
Nie ma co na serio podchodzic i powtarzaæ: "znów...ten pech" a jednak. Wszystko dzieje się dla nas a nie nam. To zależy jakie wnioski wyciągniemy.
A może jest inaczej? NIE. Nie jest inaczej. piszesz, żebym opisał  NIEJ. A może JĄ (NIĄ). Kurcze nigdy nie byłem dobry w te klocki. Ale kurcze przez zamknięte nigdy. Dla zasady. SAMOTNOŚĆ WŚRÓD PRZYJACIÓŁ. Tak oto właśnie chodzi. Ni jak ma się, nie? Do tych fajnych wpisów, adoracji, pochlebstw.
Zresztą kto ich nie lubi? Chyba ślepy głupiec. SAMOTNOŚĆ bo nikt mnie nie rozmuie. A jak tak  to znaczy, że łga lub równie walnięty jak ja...Nie ma takich dwóch. Ziemia nie przeżyłaby nas!
Zgubiłem wątek. Jednocześnie jak to zwykle bywa robię 50 000 rzeczy na raz sprzedaje bilety, rozmawiam i odpowiadam...tobie. Cholera za każdym razem ktoś coś włazi-chyba powinienem napisać wchodzi...przeszkadza..ehhh
Chodzi o samotność...możesz być na pustyni i utonąć..niekoniecznie w piasku...niestety ale i kłamać trza...bezdusznie, hhhmm bezdusznie topiæ siê w tym całym gównie...Nie, nie jestem znów w dołku.. adlaczegożby? Przecież nie umieram, nie mam kuli u nogi, rak mnie nie zżera...chyba..
Trzeba klamać aby...schronić się nie tylko w swych marzeniach ale i świecie... tak łatwo mieć rozpadlinę ze swego. Już widzę jak odpisujesz, że co?  Że nic..tyle i tylko tyle. Każdy zresztą z nas kłamie...TY, JA, ONI, ONE...
Każdy łga. Każdy zapomina, że tak łatwo zagubić się. Trudno. Nie moja sprawa. Ich...sami będą zbierali flaki.
Ciężko znów pisze się. Szkoda, że to nie noc. Wtedy myśli tak spójnie układają się w szereg ciągu jednego słowa, jednej wypowiedzi. Logicznej. Kolorowej w swej czarnocie i bieli. Tak zawsze było.
Już taki zmęczony jestem. Brak mi słów. Brak mi wszystkiego. Tylko lęk. Kompan mój. Lęk i obawa. Jak na imię tej grze, dawno już zapomniałem, nie pytaj mnie. Jak na razie idzie nieźle. Chociaż pomiesza się kiedyś czarne i dzień. Jak pionki w grze. Ktoś rozkaże a ty...
Może kiedyś ujrzę wreszcie cień mych dobrych dni. Wymiesznaych z gorzkim sprawdzianem w jakim muszę udział brać. Cokolwiek powiem cokolwiek zauważę i tak za późno...
ONA zawsze wyprzedzi mnie ta moja gra. Pochłonie mnie tak jak ja kiedyś pochłaniałem sam siebie.

Kończę com zaczął na wieki me. Kończę ale i tak do tego wrócę. Bo to jak magnes ciągnie mnie...

pboskio : :

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2324252627281
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
303112345

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

archerstory | jpwucnov | asus | martekk | melodiauk | Mailing